Zimowa pielęgnacja twarzy

bitedelite_beauty-routine-2627bitedelite_beauty-routine-2646

bitedelite_beauty-routine-2648

bitedelite_beauty-routine-2617

bitedelite_beauty-routine-2601

bitedelite_beauty-routine-2631

bitedelite_beauty-routine-2633 bitedelite_beauty-routine-2634

Dawno nie było postów dotyczących pielęgnacji a to dlatego, że w tym temacie niewiele się u mnie zmienia. Po publikacji łazienki w magazynie Murator dostaję bardzo dużo zapytań odnośnie przechowywania kosmetyków i tego, jak utrzymuję w niej taki porządek;) Odpowiedź jest krótka i bardzo prosta: minimalizm. Nie mam wielu kosmetyków, od lat inwestuję w jakość, nie ilość. I to świetny patent. Od czasu do czasu skuszę się na jakąś nowość ale i tak wracam do swoich ulubionych produktów. O tym gdzie trzymam kosmetyki w tak małej łazience będzie osobny post, a tymczasem coś o kosmetykach w mojej  jesienno – zimowej wieczornej pielęgnacji twarzy.

Twarz myję delikatnym żelem do twarzy Tołpa, który bardzo dobrze zmywa makijaż, nie wysusza ani nie podrażnia cery. Kiedyś bardzo sobie chwaliłam szczoteczkę Clarisonic ale pewnego dnia przestała działać i dałam sobie spokój z nowymi wynalazkami. Nadal jednak uważam, że oczyszczanie skóry za pomocą szczoteczki do twarzy jest idealnym rozwiązaniem. Mam wrażenie, że skóra jest czystsza, dzięki masowaniu bardziej promienna i co najważniejsze, nie jest w żaden sposób podrażniona. Obecnie używam urządzenia Braun Face Beauty, które jest szczoteczką i depilatorem do twarzy w jednym. Zarówno w jednej jak i drugiej roli spisuje się bardzo dobrze! Bez problemu usuwa zbędne włoski. Czyści równie dobrze jak kilkukrotnie droższa Clarisonic a wizualnie prezentuje się od niej znacznie lepiej.

Po dokładnym oczyszczeniu twarzy sięgam po serum korygujące z kwasami. Na zmianę Skin CeuticalsBlemish + Age Defense, o którym pisałam TUTAJ lub aktywne serum z 10% kwasem migdałowym Bielenda, Super Power Mezo, które kilka dni temu skończyłam i wyrzuciłam opakowanie. Od października do kwietnia, co drugi dzień nakładam krem z 1% retinolem. Najlepszy dla mnie jest retinol Skin Ceuticals. To prawdziwy killer. Zdecydowanie do skór przyzwyczajonych do działania retinoidów. Przy nim należy być bardzo ostrożnym i bardzo uważnie obserwować reakcję skóry – nawet moją zaprawioną w boju skórę potrafi podrażnić i przesuszyć. Jednak bez wątpienia jest to najlepiej działający krem jaki kiedykolwiek używałam mimo, że na efekty trzeba bardzo długo czekać. Kolejnym etapem jest nawilżenie. Po lecie został mi jeszcze cudownie nawilżający ChanelHydramax + Active ale czuję, że moja skóra potrzebuje teraz czegoś cięższego i bardziej treściwego. Możecie polecić mi jakiś nawilżacz, który koi przesuszoną po zabiegach skórę? Od siebie mogę polecić krem LRP Hydraphase lub Effaclar H.

Napiszcie w komentarzach jeśli macie pytania lub jeśli chcecie podzielić się swoimi pielegnacyjnymi trikami lub ulubionymi kosmetykami na jesień i zimę.

7 Comments

  1. 1
  2. 2
  3. 3

    Zachęciłaś mnie tym mini depilatorkiem! Mam denerwujące włoski pomiedzy brwiami i nad górna wargą. Od depilacji woskiem mam uczulenie a penseta nie mam cierpliwosci! Muszę to wypróbować !

  4. 4

    Podziwiam Cię za ten minimalizm , tez bym tak chciała a mam tyle kosmetyków, że nie zdążę ich skończyć przed upływem terminu ważności :( i ciagle kupuję jakieś nowości. To silniejsze ode mnie i nie mogę sie powstrzymać!

  5. 5

    Ja stosowałam ten żel do zmywania makijażu, ale u mnie się zbytnio nie sprawdził. Może dlatego, że uzywam bardziej trwałych kosmetyków jak Estee Lauder DW i nie usuwał do konca całego makijażu, mimo to podobała mi się jego żeolowa forma. xx

  6. 6

    Mam też tą szczoteczkę depilującą Braun i potwierdzam, że jest super! Clarisonica nigdy nie miałam ale chyba byłoby mi szkoda wydać 600zł :P Pozdrawiam, Aneta

  7. 7

Skomentuj

Zobacz również